błotnistość
bluszcz
chlast
to akuratność mnie trzaska po pysku
kurczak się smaży
powolną wilgocią betonu
buty
klapki
mięso kobiet
posągi rzygały tu wcześniej niż u nas
stuk
stuk butów
szaleństwo
dziwactwo
przechadzają się
dziwactwo pod rękę z szaleństwem
za dużo kobiet
za mało kobiet
kobiet nieokreśloność
kobiet szaleństwo
wpatrywanie się
oglądanie
stopy-kolana-piersi-oczy
patrz-niepatrz
krok, stuk, łopot kroków na wietrze
mężczyźni
ładni
brzydcy
odrażający
namiętni
stuk butów
łoskot kroków
posągi rzygają pięknem
piękne gaje
ogrody
cisza i spokój
stuk
łoskot
stuk
wracaj-wracaj
betonowy krajobraz zamienił kobietę w
już chyba w nic
na trawniku kamienie jak psy
ulica
ludzie-kawa-kanapki
idę
poranne nabożeństwo opuszczonych szyb
światła
krok
krok
stuk
kos-
-tka
przed siebie
świe-ci
ale jeszcze nie bardzo
urywam się w rozmowie Czytaj resztę wpisu »
strzelistości
wzwyż się pnij
tnij strach w ser
w zgrzyt
kołysanie
o -pe -ra -tyw
o-pe-ra-tyw
o- pe- ra- tyw
w krzyku zgrzyt jak zamek błyskawiczny
jak zip
Siedzimy. Siedzę.
Patrzą święci ze ścian, a gdzieś w dali nieistniejący świat toczy szaleńczą wojnę z samym sobą. Siedzenie w ciszach.
oczu piach
w piach
słów
szum
z mgły wyłania się napis, żeby nie przeszkadzać
a kto by chciał?
wyławiam gałęzie zza okna
kwadraty aut we mgle
korek
korek
autobusy jak chrząszcze
jeden za drugim
jeden za drugim
neon miga w rytm klaksonów
w telewizji ogłosili jesień