Pozdrawiam, M.

7 Styczeń, 2011

w bezruchu
we mnie
we mnie-bezruchu

gniją

słowa w ustach zamkniętych jak zasznurowany but

we mnie-bezruchu

myślę, że zasłużyłem na pokutę
myślę, że wszyscy na nią zasłużyliśmy

lustro słów
niewypowiedzianych słów co piętrzą się
we mnie
gniją
we mnie

w ustach chrust
mróz

słów niewypowiedzianych tysiące
i już zawsze będą piętrzyły mur

Twoich warg wydęcie
tamę moich słów
wzwyż

moich rąk
w Twój śmiech
już nic

krok
w bezruchu krok

tłum zszedł na lancz


Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.