w bezruchu
we mnie
we mnie-bezruchu
gniją
słowa w ustach zamkniętych jak zasznurowany but
we mnie-bezruchu
myślę, że zasłużyłem na pokutę
myślę, że wszyscy na nią zasłużyliśmy
lustro słów
niewypowiedzianych słów co piętrzą się
we mnie
gniją
we mnie
w ustach chrust
mróz
słów niewypowiedzianych tysiące
i już zawsze będą piętrzyły mur
Twoich warg wydęcie
tamę moich słów
wzwyż
moich rąk
w Twój śmiech
już nic
krok
w bezruchu krok
tłum zszedł na lancz
Opublikował/a marazm